Mimo, że nie nagrali jeszcze płyty długogrającej gościli m.in na słynnym festiwalu Glastonbury już w 2008 roku na scenie w miasteczku klubowym Trash City stylizowanym na futurystyczne miasto robotów. Stamtąd pochodzi teledysk do kawałka „Rubish & Nasty”, który według mnie idealnie przedstawia zespół ukazując jego możliwości oraz klimat panujący podczas występu...
Koncerty są swoistym show, gdzie ważną rolę odgrywa nonszalancki, „brudny”, prowokujący sceniczny image.
Do tej pory udało im się nagrać singiel „Bamboo hut”, który dość szybko zyskał spore uznanie w rodzimym Londynie i nie tylko. Bezwstydny wokal i brudne, gitarowe brzmienie sprawiają, że kawałek „Bamboo hut” w trzech remiksach, których dokonali: The Styrafoam kid, Gella oraz Swell prezentuje się szałowo.
Poza Ruby Blues w skład zespołu wchodzą jeszcze inne ciekawe postaci światka muzycznego. Między innymi znany z projektu „Alabama 3” (aka A3) klawiszowiec Orlando Harrison, perkusista "The Soho Dolls" - Paul Stone oraz Nik Diezel odpowiedzialny za bity i gitarzysta Gus Robertson. Jak udało mi się dowiedzieć HN pracują obecnie nad nowym materiałem, więc nie pozostaje nic innego jak tylko uzbroić się w cierpliwość i niecierpliwie poczekać na wydanie longplaya.
Na zakończenie kilka słów o Alabama 3. To skład, który miksuje różne gatunki wrzucając do muzycznego gara country, bluesa czy rocka. Dla zobrazowania ich dokonań proponuję świetny kawałek „Hello... I'm Johnny Cash” do którego teledysk kręcony jest w kaplicy szpitala psychiatrycznego, a kawałek tekstu tego numeru idzie tak:
„I was there when they crucified the Lord
(I was there, I was there, I was there)
I said to Jesus
Hello... hello I'm Johnny Cash
I said to Jesus
Hello... sweet hello, Lord, I'm Johnny Cash.
Whats your name?
I'm johnny cash
No you ain't
Yes i am”





komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.